«

Gru 10

Zostałem trenerem

Trenerka i uczeń

Początek przygody

Moja przygoda ze sportem była bardzo dynamiczna. W zasadzie od zawsze było po mnie widać, że w przyszłości mogę zajmować się tym zawodowo. Na zajęciach z wychowania fizycznego w każdej kolejnej szkole przewyższałem moim rówieśników poziomem mojej sprawności.

Doskonalenie ciała

Mimo to mogę powiedzieć, że strasznie się na nich nudziłem. Koledzy z klasy zazwyczaj chcieli po prostu zagrać mecz w piłkę. Dla mnie już od czasów gimnazjum stało się to zbyt standardowe. Interesowałem się sportem, w szerszym znaczeniu tego pojęcia. Chciałem doskonalić swoje ciało, wykorzystać różne możliwości wpływania sportu na kształtowanie siebie, nie tylko w kontekście rozwoju swojego ciała, ale i także wpływu na charakter i ogólne podejście do życia. W wakacje między gimnazjum a liceum, zacząłem swoją przygodę z siłownią. Początki były typowe. Robiłem wszystko po swojemu co przełożyło się na to, że ciężko było mi iść do przodu – rozwijać się. Czas spędzony na siłowni zaczął jednak w końcu procentować. Każdy przyrost mięśniowy, który został przeze mnie zauważony dawał mi kopa do jeszcze większej pracy. Zacząłem także interesować się teorią sportu. Czytałem dużo książek – chłonąłem suchą, ale bardzo przydatną wiedzę. Gdy zacząłem się stosować do tego czego się nauczyłem, progres na siłowni stawał się bardzo widoczny. Aktualnie moja przygoda ze sportami siłowymi trwa już ósmy rok i poza pasją stała się także moim sposobem na zarabianie pieniędzy. Myślę, że kogoś takiego jak trener personalny Bielsko potrzebowało i nadal potrzebuje. W naszej miejscowości nie jest nas zbyt wielu, natomiast popyt na nasze usługi jest ogromny. W związku z tym, jestem naprawdę bardzo zapracowany. Nie mam jednak najmniejszego zamiaru z tego powodu narzekać.

Wspaniałe uczucie

To wspaniałe uczucie, gdy udaje się w jakiś sposób spieniężyć swoją pasję. Wiem, że może to zabrzmieć nieco dziwnie, ale jeszcze kilka lat temu nie spodziewałem się, iż będę w stanie wyżyć z ćwiczenia i doradzania innym na siłowni. Tymczasem jestem w stanie – i jest to delikatnie powiedziane.